Jak podaje Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO), w związku z pandemią koronawirusa spadek liczby podróży turystycznych na świecie sięgnie nawet 80 proc. Skutki kryzysu odczuje także polska turystyka. Ponownie wzrośnie liczba wypoczywających w kraju. Czy oznacza to, że najbliższe lata w turystyce staną pod znakiem tanich, dostępnych i beztroskich wakacji rodem z PRL?

Wakacje Polaków 2019 — zagraniczne wczasy w formule all
inclusive

Jak wynika z raportu Travelplanet.pl dla okresu od 20 czerwca do 31 sierpnia 2019 roku, Polacy udający się na wakacje średnio wydawali 2540 zł na osobę. W porównaniu do 2018 roku oznaczało to wzrost o ok. 200 zł. Co ciekawe, 82 proc. badanych wybrało wakacje all inclusive, a ponad połowa (51 proc.) postawiła na wypoczynek w hotelach czterogwiazdkowych.

Pod kątem kierunków w 2019 roku — podobnie jak rok wcześniej — polscy turyści najchętniej wybierali Grecję (24,7 proc.), zaraz potem Turcję (21 proc.) czy Bułgarię (17,1 proc.). Następne w kolejności były Hiszpania, Egipt, Tunezja, Albania, Cypr, Włochy czy Chorwacja. I wygląda na to, że to by było na tyle. Co z wakacjami Polaków w tym roku?

Wakacje po koronakryzysie — zagranica w odwrocie

Turystyka w Polsce w tym roku to z jednej strony wielki kryzys, z drugiej natomiast duży boom, w czym pomóc ma między innymi przygotowany przez rząd bon turystyczny. Początkowo miał on obowiązywać dla każdego pracującego Polaka, ale finalnie bon wakacyjny w wysokości 500 zł to program socjalny dla rodzin z dziećmi, ewentualnie również emerytów, co proponuje Senat. Wprawdzie bon turystyczny będzie można wykorzystać do marca 2022 roku, to o ile wejdzie w życie, część rodzin z pewnością wykorzysta go w najbliższych miesiącach.

Co kluczowe dla polskiej turystyki, ma on obowiązywać tylko dla wypoczywających w kraju. To jednak chyba najmniejszy problem. Jak podaje Google, które indeksuje hasła wpisywane do wyszukiwarki, w terminach z turystyką i wypoczynkiem wśród Polaków dominują krajowe lokalizacje.

Zagraniczne destynacje nie interesują Polaków, choć na turystów z Polski otworzyły się już m.in. Chorwacja, Włochy i Bułgaria. Dla Polski miejsca docelowe to aż 84 proc. wyszukiwanych fraz dotyczących turystyki. Polacy wyszukują destynacji bliskich swojemu miejscu zamieszkania, a szczególnie popularne są parki narodowe i miejsca wypoczynku w górach (Tatrzański Park Narodowy, Puszcza Białowieska, Poleski Park Narodowy, pustynia Błędowska, Turbacz).

Czy czekają nas wakacje jak za komuny?

Starsze pokolenie doskonale pamięta wakacje z czasów PRL. Co dawniej było czasem wytchnienia i urozmaiceniem od szarej rzeczywistości dnia codziennego, dziś byłyby synonimem bylejakości. Problem w tym, że przez takie działania jak bony, turystyka zmierza do stanu z ubiegłego ustroju, kiedy państwo i partia decydowały o każdym aspekcie życia obywateli, również o wakacjach. Zbyt podobne, aby spać spokojnie…, aczkolwiek na szczęście daleko nam do czasów, kiedy sektorem wypoczynku zajmował się Wydział Propagandy i Agitacji PZPR. Trudno znaleźć argument za tym, że nie były to czas wypoczynku pod znakiem ideologii i monopolu.

Krok w kierunku konsumpcji indywidualnej poprzedniego ustroju zrobił Edward Gierek, jednak i w latach 70. XX wieku turystyka była daleka od wymarzonej. Wprawdzie wczasy zyskały na rekreacyjnym charakterze, ale nadal były pewne ograniczeń, choćby zakazu spożywania alkoholu w porze wydawania posiłków. Fakt jest jednak faktem i za czasów
Gierka ruch turystyczny narastał, można powiedzieć, że wręcz proporcjonalnie do spożycia alkoholu w narodzie.

Polska turystyka po COVID

Pandemia koronawirusa może niepokoić wielu przedsiębiorców z branży turystycznej. O ile części uda się przetrwać, inni się przebranżowią, o tyle najbardziej narażone na straty będą biura podróży uzależnione od turystyki masowej. Wygląda bowiem na to, że najbliższe lata będą złotym czasem dla turystyki kameralnej i indywidualnej, czyli wyjazdów w wąskim gronie 2-5 osób.

Następstwa kwarantanny Polacy w swoich portfelach będą odczuwać przez kilka lat, przez co polscy turyści zaczną zwracać baczniejszą uwagę na koszty wakacji. Efektem będzie ograniczenie ilości turystów, zwłaszcza korzystających z popularnych destynacji i kurortów wakacyjnych.

Mimo iż dotychczas turystyka kameralna szyta na miarę była w cieniu masowych wyjazdów turystycznych obsługiwanych przez dużych touroperatorów, bardziej sprecyzowane potrzebami, możliwościami i planami wakacje staną się ciekawą opcją dla mniej i bardziej zamożnych Polaków. Pierwsi zaczną sami organizować sobie wczasy, zamożniejsi będą myśleć o indywidualnych wyjazdach z planem przygotowanym przez doświadczonych specjalistów w zakresie kameralnej, niekiedy egzotycznej turystyki, która w takiej formie zacznie być postrzegana jako towar luksusowy.

Po pandemii w branży turystycznej znajdzie się miejsce dla dużych firm turystycznych od masowej turystyki i biur specjalizujących się w indywidualnych, spersonalizowanych wycieczkach. Zmienią się natomiast zachowania turystów, którzy staną się ostrożniejsi, bardziej świadomi i uważni. Wyjazdy wakacyjne Polaków sprowadzą się do wczasów w kraju, będą krótsze i bardziej kameralne. Z pewnością duża część społeczeństwa ponownie odkryje uroki polskiej turystyki i prywatne kwatery turystyczne nad morzem, w górach czy na Mazurach. Możemy narzekać, ale chyba lepiej skupić się na odkrywaniu zakątków naszego pięknego Kraju…?