Turystyka najmocniej ucierpiała z powodu pandemii koronawirusa, ale będzie też tą branżą, która po jej zwalczeniu najszybciej wróci na ścieżkę rozwoju. Na ten moment trzeba będzie jeszcze poczekać. Być może nawet rok.

W czasie debaty zorganizowanej przez portal branżowy „Rzeczpospolitej” turystyka.rp.pl przedstawiciele największych firm i organizacji branży turystycznej rozmawiali o sytuacji sektora w najbliższych miesiącach. Wszyscy są zgodni – potrzebna jest strategia wyjścia z kryzysu, co wcale nie oznacza, że należy wskazywać konkretne daty otwarcia. Nawet gdyby rządy chciały określić moment wznowienia ruchu turystycznego, nie mogłyby tego zrobić, bo pandemia jest nieprzewidywalna. Dlatego trzeba pójść inną drogą.

Skoordynować działania

Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki, mówił w czasie debaty, że już od końca zeszłego roku na szczeblu europejskim i polskim prowadzone są dyskusje nad mapą drogową dla branży. Najważniejsza jest koordynacja działań. – 60 organizacji branżowych przygotowało plan odmrożenia. Polska Izba Turystyki pełniła pełniła ważną rolę w budowaniu tego planu za pośrednictwem ECTAA – informuje. Wspomniany program opiera się na pięciu założeniach: opracowaniu planu naprawczego, który powinien powstawać wspólnie z decydentami poszczególnych państw, ale też lokalnie. Do współpracy przy nim trzeba zaprosić środowisko naukowe. Efektem miałby być harmonogram, który wskazywałby plany zarządzania pandemią. Tu przykładem może być Wielka Brytania, która określiła, że przed 17 maja podróże zagraniczne nie mogą być realizowane. Kolejny obszar dotyczy ograniczeń w swobodnym przemieszczaniu się. Chodzi o skoordynowane działania i zasady, które nie będą dyskryminowały poszczególnych uczestników ruchu turystycznego, ale też o spójny system oceny ryzyka – na razie poszczególne kraje stosują różne kryteria w tym zakresie. Organizacje mówią też o strategii testowania, która powinna być zharmonizowana, czwarty obszar dotyczy szczepień i zaświadczeń lekarskich, piąty komunikacji z podróżnymi. Chodzi o przeprowadzenie kampanii informacyjnych, które pomogą odbudować zaufanie do podróży. Trzeba też uaktualnić informacje dotyczące ograniczeń dotyczących wyjazdów wprowadzanych przez poszczególne kraje.

Odbudować zaufanie

Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, jest przekonany, że choć turystyka najbardziej ucierpiała z powodu pandemii, to będzie też pierwszym beneficjentem powrotu do normalności. A to stwarza jej bardzo duże możliwości. Żeby ten scenariusz mógł się spełnić, potrzebny jest plan działania. – Powinniśmy szukać swojego pomysłu, określanie dokładnego planu odmrażania nie jest dobre, bo pandemia jest nieprzewidywalna – uważa. Podczas gdy jeszcze parę miesięcy temu firmy patrzyły w przyszłość z optymizmem i przekonaniem, że wiosną będzie można wystartować z programami pełną parą, teraz widać, że sezon się zacznie z opóźnieniem. Dlatego nie warto podawać terminu otwarcia turystyki, tylko skupić się na wdrożeniu konkretnych działań. Zdaniem wiceprezesa Henicza najważniejsza jest odbudowa zaufania konsumentów. – O tym, że Polacy będą chcieli korzystać z restauracji, hoteli, wyjazdów jesteśmy przekonani, pojawią się jednak obawy, czy branża turystyczna będzie świadczyć usługi na właściwym poziomie – uważa. Piotr Henicz zwraca uwagę, że dziś wszyscy są świadomi, w jakiej sytuacji finansowej są przedsiębiorstwa turystyczne, a to może budzić obawy klientów. Dlatego trzeba prowadzić wspólnie z instytucjami rządowymi kampanie informacyjne, w których będzie pokazane, dlaczego wyjazdy zorganizowane są bezpieczne. Czas nagli, a zdaniem prezesa, opóźnienie wynosi kilka tygodni, o ile nie kilka miesięcy.

Niezmienne zasady na lato

Maciej Szczechura z zarządu Rainbowa odnosząc się do planu odmrażania, mówi, że o ile kwestie wizerunkowe i odbudowanie zaufania są istotne przy podejmowaniu decyzji o powrocie do korzystania z usług biur podróży, to dziś klienci poszukują przede wszystkim konkretnych informacji na temat możliwości wyjazdowych. Jego zdaniem, najważniejsze jest, by zasady dotyczące podróżowania były utrzymane na poziomie unijnym choćby przez jeden sezon. Już to byłoby dużą zmianą wobec zeszłego roku, nawet jeśli miałyby one być bardziej restrykcyjne. Równie ważne są spójne zasady dotyczące wyjazdów osób zaszczepionych i ozdrowieńców, a także wiążące informacje kiedy i jaki jaki test przed podróżą należy wykonać. Sławomir Szulc, prezes Exim Tours, podkreśla, że biura nie wiedzą, jak mają planować swój biznes. Problem branży nie wynika tylko z ograniczeń, ale też z braku wiedzy i obaw klientów zarówno o swoją własną sytuację, jak i te wynikające z ciągle zmieniających się ograniczeń. Firmy chciałyby również wiedzieć, jakie wsparcie od rządu otrzymają. Pojawia się też inne pytanie – czy touroperatorzy nie zaczną walczyć między sobą na ceny, by zdobyć jak najwięcej klientów. – Zazwyczaj w okolicach marca biura miały sprzedane 40-50 procent programu, dziś jest to 15-20 procent. Co gorsza, nie wiadomo nawet, jak duży będzie to program, na pewno trzeba nastawić się na sezon last minute – mówi. Sławomir Szulc uważa wręcz, że potrzebna jest dyskusja w szerszym gronie na temat planowania biznesu na najbliższe miesiące. Z perspektywy Exim Tours ważne jest nie tylko informowanie o możliwościach podróżowania po Unii Europejskiej, ale po całym świecie. – Z moich obserwacji wynika, że dziś sprzedają się głównie Egipt, gdzie po przylocie można zrobić niedrogi test PCR oraz dalekie kraje, gdzie nie ma ograniczeń wjazdowych lub są one niewielkie – mówi. Marcin Wujec, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych potwierdza, że agenci zderzają się z tymi samymi problemami co touroperatorzy. Dziś planować nie mogą nie tylko biura podróży, ale także klienci, którzy również nie wiedzą, jak w najbliższym czasie będzie wyglądać sytuacja. Z drugiej strony widać, że chcą wyjeżdżać. – Apelujemy o stworzenie planu odmrażania – mówi. – Oczekujemy jako branża rozwiązań, które w ogólnych założeniach będą obowiązywać cały sezon. Wszyscy bardzo ucierpieliśmy w 2020 roku, na taką skalę obrażeń teraz nikt nie jest w stanie sobie pozwolić – dodaje. Zdaniem Marcina Wujca konieczne jest wyraźne określenie zasad, nawet jeśli mają one być restrykcyjne. Informacja, że trzeba wykonać test przed wyjazdem nie jest zbyt pozytywna, to przynajmniej jest jakąś informacją.

Zaświadczenia pomogą

Uczestnicy debaty odnieśli się też do programu Zielonego Cyfrowego Certyfikatu, nad którym pracuje Komisja Europejska. Chodzi o narzędzie, które pozwoliłoby zebrać w jednym miejscu informacje o przyjętej szczepionce na covid-19, negatywnym wyniku testu na koronawirusa lub o przebyciu tej choroby. Paweł Niewiadomski apeluje, by nie nazywać zaświadczenia paszportem szczepień, bo to wprowadza poczucie, że osoby, które nie mogą się zaszczepić, będą dyskryminowane. Piotr Henicz program nazywa przełomowym, ale podkreśla, że najważniejsze jest uszczegółowienie zasad: jaka jest ważność szczepienia – czyli w jakim okresie po jego przyjęciu można swobodnie podróżować. Druga kwestia to badania – kiedy mają być wykonane, trzecia to ozdrowieńcy – w jaki sposób ten status udowodnić i jak długo będzie się utrzymywał. Wiceprezes Itaki mówi, że wszystkie te zasady są o tyle ważne, że za dwa-trzy miesiące w Polsce będzie kilkanaście milionów osób, które będą spełniać takie warunki, i którym można proponować wyjazdy. Także Maciej Szczechura uważa, że certyfikat będzie pomocnym narzędziem przy odbudowie ruchu wyjazdowego, bo brak spójnych zasad odnośnie wymaganych dokumentów zniechęca klientów do podejmowania decyzji o podróży. Sławomir Szulc, który w debacie reprezentował też Polski Związek Organizatorów Turystyki, podkreślał z kolei znaczenie tanich testów, które można wykonać w destynacjach. To ułatwiłoby podróżowanie do tańszych kierunków i z pewnością zwiększyłoby zainteresowanie takimi wyjazdami. Prezes PZOT zgadza się również z tezą, że warto, aby branża próbowała wspólnie przeprowadzić kampanię wizerunkową opowiadającą o zaletach podróży z touroperatorami. Dla branży równie ważne jest określenie zasad dotyczących zwolnienia z kwarantanny. Marcin Wujec uważa, że to jeden z kluczowych warunków przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe. – Mało kto może sobie pozwolić na odbywanie 10-, czy 14-dniowej kwarantanny – mówi. Zwraca też uwagę na jeszcze jedną kwestię – część osób, a ich grono wcale nie jest małe, przechorowało covid-19 bez zgłaszania się do lekarzy, samodzielnie podejmując decyzję o samoizolacji. – Ci pacjenci odciążyli system opieki zdrowotnej, teraz ułatwienia podróżowania powinny ich także dotyczyć – uważa. Osoby te mogą zrobić szybki i tani test na przeciwciała i tym sposobem trafić do grona ozdrowieńców. Tym bardziej, że apele o izolację w warunkach domowych, gdy nic złego się nie dzieje, płynęły od ministra zdrowia i rządu. Te osoby nie mogą być teraz pokrzywdzone – dodaje Marcin Wujec.

W debacie udział wziął także Rafał Szlachta prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, który mówi, że trzeba działać rozważnie. Choć POT jeszcze pod koniec zeszłego roku zamierzał ruszyć z działaniami promocyjnymi wiosną tego roku, miał nawet plany dotyczące ferii zimowych, to niestety pandemia je pokrzyżowała. Teraz prezes nie deklaruje żadnych dat, bo jak podkreśla, ograniczenie mobilności może wpłynąć na zmniejszenie epidemii. – Rozumiem strategię rządu – mówi. Rafał Szlachta jest przekonany, że szczepionki pomogą w przywróceniu turystyki, dobrze ocenia też program certyfikatów przygotowywany na szczeblu unijnym. Odnosząc się do powrotu turystyki podkreśla, że podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu eksperci prognozowali, że ludzie będą spędzać wakacje głównie we własnym kraju, to postęp związany z programem szczepień w różnych krajach daje nadzieję na przywrócenie ruchu międzynarodowego. Dla POT to także ważne, bo pozwala podjąć działania na rynkach zagranicznych, z których do Polski mogą przyjeżdżać turyści.