2,8 miliona rezerwacji na nadchodzące lato pozyskała jak dotąd Grupa TUI. Ceny wzrosły o 20 procent wobec 2019 roku, program pod względem wielkości ma odpowiadać 80 procentom tego sprzed dwóch lat.

Grupa TUI podsumowała pierwszy kwartał roku rozliczeniowego 2020/21 (w TUI rok obrotowy zaczyna się 1 października, kończy 30 września). Jak wynika z raportu, mimo nadal utrzymującej się niepewności wywołanej przez pandemię koronawirusa, klienci zaczynają kupować wakacje.

Jak dotąd koncern pozyskał 2,8 miliona rezerwacji, co odpowiada 56 procentom stanu z analogicznego okresu sprzedaży Lata 2019. Dobra wiadomość jest taka, że średnie ceny wzrosły o 20 procent wobec sezonu 2019 roku – widać, że klienci są gotowi wydać na wakacje więcej. Tę wyższą zdolność zakupową potwierdza też wyjątkowo wysoki wskaźnik oszczędności notowany w krajach Unii Europejskiej. Pandemia sprawiła jednak, że klienci częściej rezerwują wyjazdy w ostatniej chwili – ten trend był również widoczny w zeszłym roku.

Firma planuje zrealizować w tym roku 80 procent tego, co udało się wypracować przed dwoma laty, przekonuje też, że imprezy zorganizowane nadal są bezpieczną formą podróżowania – wskaźnik zakażeń wśród gości, którzy wyjeżdżają z TUI od momentu przywrócenia działalności operacyjnej latem 2020 roku, wynosi 0,543 na 100 tysięcy osób.

Wyniki finansowe nadal pokazują jednak, że sytuacja jest gorsza niż przed wybuchem pandemii. W pierwszym kwartale tego roku obrót wyniósł 468,1 miliona euro, przed rokiem było to 3,85 miliarda euro. Koncern wdrożył program oszczędnościowy (miesięczny odpływ środków został zredukowany do średnio 300 milionów euro z 400-450 milionów przed pandemią), mimo to strata operacyjna jest o ponad pół miliona euro wyższa niż przed rokiem (EBIT: – 698,6 miliona euro wobec -146,7 miliona euro w 2020 roku).

Grupa TUI wynegocjowała u niemieckiego rządu w sumie trzy transze pomocowe na łączną kwotę 4,8 miliarda euro, przy czym tylko część z nich to kredyt, ostatnia (1,8 miliarda euro) dotyczy gwarancji rządowych, obligacji i podniesienia kapitału o 500 milionów euro. Pieniądze zainwestował między innymi strategiczny akcjonariusz – rodzina Mordaszowów, która posiada teraz 30,1 procent akcji w TUI AG. Wcześniej było to prawie 25 procent. Koncern dysponuje obecnie środkami płynnościowymi w wysokości 2,1 miliarda euro (stan na 3 lutego 2021 roku), co pozwala planować dalszą działalność.

Fritz Joussen, prezes Grupy TUI, przyznaje, że dla firmy bardzo ważny jest rynek brytyjski. – Widzimy, że program szczepień jest tam realizowany w imponującym tempie – mówi i dodaje, że szczepienia i szybkie testy pozwolą przywrócić działalność w turystyce. Do 14 lipca tego roku tamtejszy rząd chce wyszczepić 75 procent społeczeństwa, co pozwoli osiągnąć odporność stadną. To, jego zdaniem, wpłynie pozytywnie na sprzedaż wyjazdów.

Prezes patrzy z nadzieją na analogiczne programy prowadzone w innych krajach. Optymistycznie nastraja go choćby dopuszczenie do obrotu szczepionek kilku producentów, kolejne czekają na rejestrację. W najbliższych tygodniach osoby z grup ryzyka zostaną zaszczepione, a to pozytywnie wpłynie na stan służby zdrowia. Dziś obawa przed przeciążeniem służb medycznych jest jednym z powodów wprowadzania przez rządy krajów kolejnych ograniczeń. Co równie ważne, dziś można korzystać z szybkich i niedrogich testów na covid-19. – Musimy zrobić wszystko, by przywrócić podstawowe wolności i znów umożliwić podróżowanie – podsumowuje.