Branża turystyczna to jedna z głównych obszarów aktywności gospodarczej, która najbardziej ucierpiała na wprowadzeniu szeregu restrykcji, mających na celu przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się epidemii COVID-19. Wielu przedsiębiorców z tego sektora uważa, że ich problemy nie są wyłącznie efektem działania siły wyższej, a jako winowajcę wskazują rząd, który wprowadził rzekomo niezgodne z prawem ograniczenia. 

W czerwcu 2020 r. grupa 84 podmiotów z branży turystycznej wystosowała z tego tytułu do Skarbu Państwa wezwanie do zapłaty odszkodowania na kwotę ok. 141 mln. złotych. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Turystycznej Organizacji Otwartej (TOO) zapowiadali, że w przypadku braku satysfakcjonującej odpowiedzi ze strony rządu, wystąpią przeciwko Państwu z pozwem zbiorowym za skutki wywołanego w branży kryzysu. Brak odpowiedzi i nieudolne próby wdrożenia kolejnych elementów wsparcia ze strony rządowej, z mnóstwem kontrowersyjnych zapisów w ramach tzw. tarczy antykryzysowej dla turystyki – sprawia, że w środowisku touroperatorów wrze.  

Jakie zarzuty wobec Państwa i postulaty wygłasza Turystyczna Organizacja Otwarta?

Turystyczna Organizacja Otwarta, która formalnie zarejestrowana została w KRS 22 lipca 2020 r., ma zamiar stać na straży interesów zrzeszonych w niej podmiotów w sprawie przeciwko Skarbowi Państwa. Podstawowym zarzutem, wokół którego obudowane zostało całe uzasadnienie wezwania rządu do wypłaty odszkodowania, jest niezgodny z prawem lockdown. TOO stoi na stanowisku, że wprowadzone restrykcje, które sparaliżowały działalność branży turystycznej, wymagały ogłoszenia jednego ze stanów nadzwyczajnych – na co rząd ostatecznie się nie zdecydował, chcąc uniknąć obligatoryjnych odszkodowań dla całego biznesu. 

Przedsiębiorcy podkreślają tragiczne dla nich ekonomiczne skutki zaniedbań i zaniechań ze strony polskiego rządu, objawiające się olbrzymimi stratami finansowymi oraz widmem fali bankructw. Zdaniem TOO – pozytywny odzew na wezwanie do zapłaty odszkodowania, miał być szansą na polubowne załatwienie roszczeń. Kwota 141 milionów zł. ma rzekomo odzwierciedlać rzeczywiste straty oraz koszty utraconych korzyści grupy 84 przedsiębiorców i być już pomniejszona o wartość przyznanej przez rząd pomocy.

Niezależnie od zarzutów związanych ze złamaniem zapisów konstytucyjnych, Turystyczna Organizacja Otwarta przedstawiła również szereg postulatów, jakie w ich opinii mogłyby uratować całą branżę, m. in.:

  • zwolnienie z konieczności opłacania składek na ZUS do końca 2020 r.,
  • prolongowanie spłaty zobowiązań wobec fiskusa o 12 miesięcy,
  • rozszerzenie zakresu działania bonu turystycznego na inne formy organizacji wypoczynku,
  • umożliwienie aplikowania o wsparcie w ramach rozwiązań oferowanych przez tarcze antykryzysowe – dla wszystkich form prowadzenia działalności gospodarczej i różnych rodzajów księgowości,
  • racjonalna polityka zarządzania lotami, w tym np. wypełnianie pojemności samolotów w 100 proc. oraz nie odwoływanie lotów w ostatniej chwili.

Rządowa cisza, czyli obawa przed precedensem?

Jak wynika z informacji otrzymanych z TOO, na chwilę obecną rząd nie odpowiedział na wezwanie do zapłaty odszkodowania ani nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Według nieoficjalnych doniesień, rząd zasłania się miliardami, jakie przeznaczył już na wsparcie dla przedsiębiorców, w tym z branży turystycznej oraz pracami nad rozwiązaniami systemowymi dla całego sektora. Podobno padały także sugestie odnośnie rozważenia przebranżowienia się przez firmy najbardziej dotknięte konsekwencjami stanu epidemicznego.

Spekuluje się jednak, że Skarb Państwa za wszelką cenę nie chce ugiąć się pod żądaniami TOO i doprowadzić do precedensu, który z pewnością wywołałby lawinę roszczeń ze strony innych przedstawicieli biznesu. Co ciekawe, niedawno śladem podmiotów zrzeszonych w TOO, podążyły parki rozrywki dla rodzin z dziećmi, które także wezwały polski rząd do zapłaty odszkodowania, a swoje roszczenia podsumowały na kwotę ok. 17 mln. złotych.

Po tym jak Państwo nie wypłaciło żadnych odszkodowań oraz nie ustosunkowało się do zarzutów, adwokat reprezentujący podmioty z branży turystycznej potwierdził, że kolejnym krokiem będzie pozew i postępowanie na drodze sądowej.

Czy rząd „udobrucha” podmioty z krajowego sektora turystycznego?

Oliwy do ognia dolewa sam rząd, dla którego wdrożenie pilnej pomocy dla branży turystycznej w ramach specjalnej tarczy antykryzysowej – zdaje się nie być priorytetem. Sektor organizatorów turystki w naszym kraju uważa, że po wprowadzeniu chwilowej kroplówki dla branży w postaci bonu turystycznego, rząd spoczął na laurach. Prace nad projektem tarczy dla turystyki utknęły w senacie i nic nie wskazuje na to, żeby najbliższe tygodnie przyniosły pożądany przełom. 

Niezadowolenie branży potęguje fakt, iż w przedmiotowym projekcie skupiono się niemal wyłącznie na funduszu zwrotu dla klientów, którzy zaliczkowali imprezy turystyczne. Nie uwzględniono postulatów branży w zakresie finansowego wsparcia postojowego oraz zwolnienia/prolongowania płatności publicznoprawnych (wobec ZUS, US). Dodatkowo, przedsiębiorcy funkcjonujący w turystyce zawiedzeni są niektórymi zasadami planowanych zwrotów, z których wyłączono zaliczki wpłacane w formie gotówki czy nakazano opłatę kwalifikacyjną w wysokości 10-proc. sumy zwrotów. Negatywne emocje wzbudza również konieczność zwrotu wyłożonych przez państwo środków na zwroty (72 raty) oraz składki na nowy fundusz (ryczałt do 30 zł. od każdej nowej umowy na organizację imprezy turystycznej). Wszystko wskazuje więc na to, że w najbliższym czasie prawdopodobnie  będziemy świadkami ostrej konfrontacji pomiędzy touroperatorami a Państwem.