W górach pojawił się śnieg, a na stokach pojawiły się tłumy amatorów sportów zimowych. To chyba nie miało tak wyglądać albowiem przedstawiciele rządu już teraz zapowiadają konsekwencje dla przedsiębiorców.

Fakty są takie, że poza wyjątkami, dla branży turystycznej brak jest teraz jakiejkolwiek perspektywy na ponowne otwarcie. Do 27 grudnia na pewno się to nie wydarzy, a ferie zimowe są prawie na pewno przewidziane na stratę. W tym kontekście nie dziwią kolejne strajki przewoźników, którzy uważają że do chwili obecnej nie otrzymali realnego wsparcia o państwa.

Dziwić mogą natomiast i to pozytywnie, wnioski z naszego artykułu dotyczącego wpływu pandemii na sprzedaż wycieczek fakultatywnych i usług dodatkowych. Świetnym przykładem jest spółka zależna Itaki – SeePlaces, która nie zatrzymała operacji mimo dużych spadków sprzedaży.

Ciekawe wnioski płyną również, z opublikowanych przez Rzeczpospolitą informacji o wynikach finansowych spółki Rainbow: „Przychody organizatora za trzy kwartały, a właściwie za pierwszy i trzeci (w drugim praktycznie nie prowadzono działalności) obniżyły się z 1,47 mld złotych do 416 mln złotych, czyli o 71,7 procent, w tym w samym „pandemicznym”, trzecim kwartale o 83,2 procent. Na podobną skalę, 80-85 procent, spadku przychodów wskazywały inne biura turystyki wyjazdowej. /…/ Przychody organizatora za trzy kwartały, a właściwie za pierwszy i trzeci (w drugim praktycznie nie prowadzono działalności) obniżyły się z 1,47 mld złotych do 416 mln złotych, czyli o 71,7 procent, w tym w samym „pandemicznym”, trzecim kwartale o 83,2 procent. Na podobną skalę, 80-85 procent, spadku przychodów wskazywały inne biura turystyki wyjazdowej.”

Oczywiście pomoc kiedyś się skończy ale restrukturyzacja kosztów z czasu pandemii może przynieść trwałe pozytywne efekty w zakresie rentowności sprzedaży.

Dołącz do naszego Newslettera i bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami z branży turystycznej

.