Negatywny wynik testu na koronawirusa, uzyskany nie wcześniej niż na 48 godzin przed podróżą to dokument, który zwalnia z kwarantanny osoby przyjeżdżające do Polski. Choć branża nowe rozporządzenie ocenia różnie, touroperatorom może jednak pomóc w sprzedaży ofert.

Najnowsze rozporządzenie Rady Ministrów regulujące zasady przyjazdu do naszego kraju zakłada, że osoby, które okażą negatywny wynik testu na koronawirusa, nie będą musiały odbywać kwarantanny. Polska jest jednym z wielu krajów, które wprowadziły takie rozwiązanie, ostatnio podobne pojawiły się w Niemczech (dla osób przyjeżdżających z państw uznanych za szczególnie ryzykowne w kontekście rozprzestrzeniania się koronawirusaa), czy w Stanach Zjednoczonych.

Czasem zachęta, czasem straszak

W czasach, kiedy kraje wprowadzają raczej kolejne obostrzenia, a nie luzowania zasad podróży, taka decyzja może pomóc pozyskać klientów. Tu warto sięgnąć do przykładu z Niemiec – latem zeszłego roku kiedy tamtejsze landy wprowadzały kwarantannę dla powracających z Turcji, niektórzy touroperatorzy zdecydowali się zapłacić za testy PCR, które były wykonywane w hotelach na 72 godziny przed wylotem do domu. Negatywny wynik badania zwalniał turystę z obowiązkowej izolacji. Jaki był tego efekt? Dwojaki. Po pierwsze dzięki akcji udało się pokazać, ile osób zaraziło się na wakacjach – z analizy FTI, jednego z biur podróży, które przejęło koszty wykonywania badań, wynika, że było to 0,3 procent (202 przypadki na 60 tysięcy wykonanych testów), a to dowód na to, że wyjazdy zorganizowane mogą przebiegać w bezpieczny sposób. Po drugie część osób faktycznie skusiła się na wyjazd, choć byli i tacy, dla których konieczność poddania się testom zadziałała jak straszak.

Biura podróży oferują testy

Polscy touroperatorzy też zamierzają skorzystać z szansy, jaką daje im rozporządzenie. Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, mówi, że touroperator będzie proponował swoim klientom wykonanie testów w destynacjach. – Co do kosztów badania, może to być element promocji. Na pewno nie będziemy ich ponosić zawsze i wszędzie – mówi Piotr Henicz i dodaje, że Itaka prowadzi na ten temat rozmowy z destynacjami.

Sun&Fun Holidays już ogłosił wprowadzenie bezpłatnych testów dla swoich klientów wypoczywających w Egipcie. Touroperator najpierw zapłaci za badanie PCR po przylocie do Egiptu – wymaz zostanie pobrany od pasażera na lotnisku, a następnie przed wylotem. Ten test wykona certyfikowane laboratorium w Hurghadzie. Biuro będzie wozić klientów na badania w każdy wtorek, wyniki otrzymają w środę.

W niektórych regionach badania za darmo

Z kolei Exim Tours w komunikacie do sieci agencyjnej przypomina, w których kierunkach spośród tych znajdujących się w jego ofercie, klienci mogą zrobić testy na koronawirusa. Bezpłatnie wykonają go w emiracie Ras el Chajma w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – wymagany jest paszport oraz voucher hotelowy.

Z kolei w Dubaju badanie jest już odpłatne, jego cena to około 120 dolarów. Z podobnym wydatkiem muszą się liczyć osoby spędzające urlop na Malediwach, dobra informacja jest taka, że badanie można wykonać w zdecydowanej większości hoteli w tym kraju. Wymaz przesyłany jest do laboratorium w Male, a wynik pacjent otrzyma w formie elektronicznej.

Na Malcie badanie kosztuje około 45 euro – zapisać na nie można się u polskojęzycznego rezydenta Exim Tours. Biuro informuje też, że w Egipcie testy można wykonać na 48 godzin przed wylotem do Polski w certyfikowanym laboratorium w Hurghadzie – cena to około 30 dolarów. Warunkiem skorzystania z oferty jest przedstawienie kopii paszportu z pieczątką wjazdową do Egiptu oraz kopii biletu lotniczego z datą wylotu do Polski. Wszelkich informacji udziela rezydent touroperatora.

Osoby przebywające na Wyspach Kanaryjskich mogą wykonać badanie PCR za 125 euro lub antygenowe za 30 euro. Natomiast w Meksyku są one prowadzone w większości cztero- i pięciogwiazdkowych hoteli. Za szybki test trzeba zapłacić 30-35 dolarów.

Na decyzje krajów odnośnie zwolnienia z kwarantanny osób z negatywnym wynikiem testu na koronawirusa reagują też kierunki turystyczne. Tu przykładem może być Dominikana, której rząd zaoferował 400 tys. darmowych testów antygenowych dla gości mieszkających w tamtejszych hotelach. Badanie będzie wykonywane w hotelu przez personel medyczny. By sprostać wyzwaniu, wydajność laboratoriów będzie podniesiona w najbliższych trzech tygodniach o 40 procent – na razie wykonywanych jest 11 tys. testów dziennie. Osoby, które będą chciały poddać się badaniu PCR, będą mogły to zrobić na własny koszt.

Bez koordynacji działań ani rusz

Jak mówi Dirk Rogl, ekspert turystyczny z Niemiec, kiedy w końcu zasady podróżowania za granicę zostaną poluzowane, szybkie testy PCR będą nową i ciekawą opcją. – Ważne przy tym będzie stworzenie wspólnych międzynarodowych standardów – dodaje i przypomina, że o takich inicjatywach rozmowy prowadzone są zarówno na szczeblu unijnym jak i w Światowej Radzie Podróży i Turystyki (World Travel and Tourism Commission – WTTC). – Od ich sukcesu zależeć będzie, jak szybko i w jakim zakresie rozwijać się będzie turystyka zagraniczna. Pojedyncze decyzje państw będą w tym przypadku tylko częściowym rozwiązaniem – uważa.