Nie milkną echa krytyki podpisanej niedawno przez Prezydenta RP ustawy – tzw. druga tarcza antykryzysowa dla turystyki. Podstawowym zarzutem jest pominięcie biur podróży i touroperatorów w zakresie dodatkowego wsparcia, w opinii których to one stanowią serce branży turystycznej. Kontrowersje budzi też uwzględnienie wśród beneficjentów rządowej pomocy, określanej mianem „mikro-tarczy dla turystyki” – przedsiębiorców z PKD luźno powiązanymi z tym segmentem gospodarki. Czy w ten sposób finansowe wsparcie „wycieknie” poza branżę turystyczną?

Jakie rozwiązania przewiduje nowa tarcza antykryzysowa dla turystyki

Głównym założeniem kolejnej tarczy dla branży turystycznej jest uruchomienie  Turystycznego Funduszu Zwrotów, z którego środki mają zaspokoić roszczenia klientów biur podróży z racji opłaconych i odwołanych imprez przez COVID-19. Kolejnym elementem rządowego wsparcia jest 3-miesięczne zwolnienie ze składek na ZUS oraz tzw. postojowe. Szczegóły dotyczące poszczególnych rozwiązań i warunki ich udzielenia, opisywaliśmy już na łamach naszego portalu.

Kto (nie) skorzysta na rządowym wsparciu w ramach ustawy pomocowej dla branży turystycznej?

Kontrowersji nie wzbudza sam rodzaj wsparcia, co jego beneficjenci, czyli grupy docelowe, do których kierowane są preferencje. Jeżeli chodzi o TFZ, to w opinii wielu małych organizatorów imprez turystycznych, zaporowy próg skorzystania z Funduszu (ok. 10 proc. opłaty startowej) – sprawi, że po środki pomocowe sięgną duże firmy o stabilnej sytuacji ekonomicznej. Okazuje się, że TFZ to jedyny element tarczy antykryzysowej – dedykowany dla organizatorów, bowiem zostali oni wykluczeni zarówno ze zwolnienia ZUS, jak i postojowego. Z tych preferencji będą natomiast mogli skorzystać m. in. agenci turystyczni, piloci, przewodnicy, hotele, transport lądowy czy przedsiębiorcy oferujący działalność rozrywkową.

Pretensje oraz obawy ze strony biur podróży i touroperatorów

Mnożą się głosy niezadowolenia ze strony biur podróży i touroperatorów, którzy nie zostali objęci kluczowymi elementami wsparcia, o jakie zabiegali. Oliwy do ognia dolewa fakt, że pieniądze trafią do przedsiębiorców prowadzących działalność niezwiązaną bezpośrednio z branżą. Pokrzywdzeni reprezentanci biur podróży nie kryją swojego oburzenia, zarzucając, że ich kosztem pomoc zasili też kieszenie podmiotów, od których przetrwanie branży turystycznej zależy w stopniu marginalnym. Biura podróży i touroperatorzy stoją na stanowisku, że to one są motorem napędowym i sercem zapewniającym prawidłowy krwioobieg w branży turystycznej, stąd decyzja rządu jest dla nich całkowicie niezrozumiała. Poza tym, TFZ określają mianem „wysokooprocentowanej pożyczki”, którą zwyczajnie trzeba będzie zwrócić.

Branża artykułuje także obawy, że rękę po pomoc w ramach ustawy mogą wyciągnąć firmy niekoniecznie związane z profilem turystycznym. Zdumiewające jest to, że po wsparcie postojowe będą mogły wystąpić m. in. firmy oferujące wynajem maszyn i urządzeń, właściciele stoków narciarskich albo salonów gier zręcznościowych… Brak pomocy dla organizatorów imprez turystycznych – to bomba z opóźnionym zapłonem dla całej branży. Jeśli małe biura podróży i lokalni touroperatorzy nie przetrwają, to w konsekwencji zajęcie stracą również przewodnicy, piloci, pracownicy hoteli i obiektów gastronomicznych czy część przewoźników.

Dyrektor Departamentu Turystycznego w Ministerstwie Rozwoju – Rafał Szlachta przyznał uczciwie, że resort miał dylematy i wątpliwości na etapie tworzenia ustawy – czy wyklucza ona zupełnie przypadkowych beneficjentów pomocy.