Pandemia Coronavirusa wpływa na bardzo wiele sfer życia, i zmienia je zarówno w krótkiej jak i długiej perspektywie. Poza służbą zdrowia, niewiele gałęzi przemysłu zostało dotkniętych tak mocno jak turystyka. Podróżowanie po COVID-19 zdecydowanie nie będzie takie jak kiedyś.

 W firmie TravelPerk zajmującej się organizacją podróży dla firm na całym świecie liczba rezerwacji spadła o ponad 95%. Niemal na całym świecie wprowadzono nakaz pozostania w domach, linie lotnicze bankrutują, firmy turystyczne zwalniają ogromne ilości pracowników, a hotele zamieniają się w szpitale. Kiedy sprawy zaczną wracać do „normy”, podróże, zwłaszcza międzynarodowe, będą wyglądać zupełnie inaczej. Oto najważniejsze zmiany, jakie zobaczymy w przyszłości.

1. Kolejka na granicach będzie dłuższa niż kiedykolwiek wcześniej

W krajach takich jak Chiny, Singapur czy Korea Południowa, które wydają się mieć szczyt epidemii za sobą, widzimy już, że największym zmartwieniem są teraz nowe infekcje pochodzące z zewnątrz. 

Korea nakazuje wszystkim osobom wyjeżdżającym z USA i Europy dwutygodniową kwarantannę, nawet jeśli wyniki testów na COVID-19 będą negatywne. Ci, którzy nie mają stałego miejsca zamieszkania, są wysyłani bezpośrednio do izolatek. Producenci kamer termowizyjnych obserwują gwałtowny wzrost sprzedaży. Nawet gdy w Europie skończy się blokada i zaczniemy znowu podróżować, kraje będą utrzymywać testy na granicach. 

Jeśli wcześniej myśleliście, że kolejki do kontroli imigracyjnej na lotnisku JFK były nie do zniesienia, to wyobraźcie sobie, jak będzie to wyglądało kiedy będziemy musieli ustawić się w  kolejce do zrobienia wymazu i czekać na wyniki obecności koronawirusa.

2. Sam paszport nie wystarczy.

Niektóre kraje nie zdecydują się na przeprowadzanie testów na granicach. Będą odmawiać wpuszczenia na teren kraju, chyba że będziemy posiadać certyfikat odporności z powodu wyzdrowienia z infekcji, lub odbytego szczepienia (gdy szczepionki będą dostępne). Opaski z kodami kreskowymi, znane z filmu “Epidemia Strachu”, to bardzo realna perspektywa. 

Na pewno w krótkiej perspektywie czasowej, podróżowanie stanie się bardziej zdefiniowane przez cel. Wszelkie podróże służbowe będą musiały być ściśle zatwierdzone jako działalność gospodarcza, a firmy będą musiały ograniczyć liczbę pracowników, którzy dla nich podróżują. Kraje prawdopodobnie otworzą swoje granice tylko tam, gdzie jest to uzasadnione i bezpiecznie jest przepuścić podróżnych. Może to oznaczać konieczność posiadania wiz tymczasowych i większej ilości dokumentów, które trzeba będzie zabrać ze sobą na delegację. 

3. Wysoki sezon nabierze zupełnie nowego znaczenia

Bardzo wpływowy dokument z Imperial College London sugeruje, że rządy będą musiały cyklicznie wyłączać i włączać ograniczenia dla obywateli, tak aby utrzymać obłożenie służby zdrowia na akceptowalnym poziomie. Oznacza to, że pojawią się możliwości podróżowania, które będą trwać zaledwie kilka tygodni, a może nawet dni. W połączeniu ze spodziewanymi ograniczeniami liczby miejsc w samolotach, w okresach w których podróże będą możliwe, należy spodziewać się drastycznego wzrostu cen.

4. Kraje i regiony turystycznie będą otwierać się stopniowo 

Już teraz widzimy, jak wiele jest czynników wpływających na pandemię. Znaczenie mają surowość i terminowość działań związanych z izolacją, kondycja poszczególnych systemów opieki zdrowotnej, pogoda, struktura demograficzna społeczeństwa, szczęście i wiele innych. Oznacza to, że niektóre kraje i regiony wyzdrowieją jako pierwsze. Zobaczymy, że szlaki turystyczne będą otwierać się stopniowo jeden po drugim. 

Trudno przewidzieć, jak dokładnie będzie to wyglądać. Na przykład Włochy wyprzedzają inne kraje europejskie jeśli chodzi o moment gwałtownego wzrostu zachorowań. Czy może to oznaczać, że będą jednymi z pierwszych, które ponownie otworzą swoje granice? A może głębia koszmaru, z jakim zmagają się Włochy, będzie oznaczać, że będą one bardziej niechętne do wpuszczania turystów? 

5. Zmienimy podejście do pakowania się

Na jednym z portali internetowych popularność zyskuje filmik, na którym mężczyzna wyjmuje paczkę mokrych chusteczek i dokładnie czyści swój fotel i stolik w samolocie. Cóż, to może być coś, z czym będziemy spotykać się coraz częściej. 

Obecnie ogromny nacisk kładzie się na mycie rąk, a jedynym sposobem, aby to zrobić w podróży, jest użycie żeli i płynów dezynfekujących. W związku z koniecznością ciągłego mycia rąk być może zmienione zostaną ograniczenia dotyczące wnoszenia płynów na pokład samolotu. Możliwe, że podróżni będą chcieli zabierać ponad 100ml środków dezynfekujących, zwłaszcza podczas lotów długodystansowych.

Można też łatwo przewidzieć, że znacznie więcej osób będzie podróżować z maskami na twarzy. Podobnie jak w przypadku firm, które wprowadziły na rynek modne, luksusowe walizki, z czasem najprawdopodobniej zobaczymy najbardziej „pożądane” maski podróżne noszone przez wpływowych Instagramerów. 

6. Okienko, które będziemy zaznaczać za każdym razem.

Wszyscy jesteśmy bardzo przyzwyczajeni do rezerwacji lotów, którym towarzyszą dziesiątki dodatków, gdy już wybierzemy nasz samolot. Bądźmy szczerzy, większość z nas pomija szybkie wejście na pokład, dodatkowy bagaż, wynajem samochodu, a nawet wybór miejsca. 

Jedyne okienko, którego nie będziemy pomijać, to będzie “ubezpieczenie”. Trzeba jednak uważać, bo często to „ubezpieczenie” nie obejmuje wielu rzeczy, w tym skutków wybuchu pandemii. Linie lotnicze i firmy ubezpieczeniowe będą musiały wprowadzić zmiany, tak aby dostosować się do nowej rzeczywistości.

7. Podróżowanie z przeziębieniem?

Ci, którzy wyzdrowieli z COVID-19 i zbudowali odporność (jeśli wirus nie zmutuje), nie będą chcieli podróżować nawet z lekkim przeziębieniem. Obecna sytuacja i przekonanie, z jakim świat przyjmuje społeczny dystans, sprawi, że podróżowanie z przeziębieniem lub jakimikolwiek objawami będzie społecznie nie do przyjęcia.

Spojrzenia i reakcje ludzi, którzy zobaczą kogoś kto kaszle lub kicha na lotnisku lub w samolocie będą jednoznaczne i trudne do zniesienia. Wygląda na to, że społeczne piętno zniechęci do podróży wielu ludzi z nawet drobnymi dolegliwościami, co może spowodować, że w dniach kiedy podróże będą możliwe, będziemy odnotowywać więcej rezygnacji dokonanych w ostatniej chwili.  

8. Zanim polecimy samolotem, wsiądziemy do pociągów. 

Podróże krajowe zostaną przywrócone jako pierwsze (nie ma kontroli granicznej), a dla większości krajów oznacza to wzrost zainteresowania przejazdami kolejowymi. Na tory wrócimy w pierwszej kolejności również dlatego, że są bardziej bezpieczne. 

Pociągi są mniej zatłoczone, mają otwierane okna, a także są znacznie bardziej przyjazne dla środowiska. Po zniesieniu blokad, które widzimy teraz w Europie, przewiduje się, że ludzie znacznie chętniej będą wybierać transport kolejowy.

9. Jakość powietrza będzie dobrą reklamą

Zastanawialiście się kiedyś, jakiego rodzaju filtr powietrza używa Lufthansa w swoich samolotach? A co z British Airways? Korean Air? Który model Airbusa ma najczystsze powietrze? Czy samoloty Boeinga mają mniej mikrobów w powietrzu? Nie macie pojęcia? Cóż, może teraz jeszcze tego nie wiemy, ale kiedy znów będziemy latać, linie lotnicze zaczną się chwalić swoimi systemami filtracji. Niektóre już zaczęły wysyłać klientom e-maile o swoich obecnych systemach, aby powstrzymać ludzi przed odwołaniem lotu. Do końca roku, będzie to pytanie, nad którym wiele osób będzie się zastanawiać – jak bezpieczne jest powietrze na pokładzie samolotu?

Tekst powstał na podstawie wpisu na blogu firmowym TravelPerk autorstwa prezesa firmy Avi Meir.