Od 12 lutego, na razie na dwa tygodnie, hotele i stoki narciarskie w Polsce będą otwarte. Ogłoszenie decyzji przez rząd miało skutek natychmiastowy – klienci zaczęli masowo rezerwować wyjazdy. Co ciekawe, także zagraniczne.

Branża hotelowa i narciarska długo domagały się możliwości przywrócenia działalności operacyjnej. Rząd zdecydował się je warunkowo otworzyć od 12 lutego, na razie na dwa tygodnie. Co prawda przedsiębiorcy zapowiadają w mediach społecznościowych i tradycyjnych, że ponownie zamknąć się nie pozwolą, ale jak w praktyce to warunkowe otwarcie będzie przebiegać, i jak się zakończy, pokaże dopiero czas.

Na razie widać, że Polacy czekali na możliwość legalnego podróżowania po kraju. Potwierdzają to dane z portali rezerwacyjnych. Jak podaje Travelist.pl, już chwilę po konferencji prasowej, na której premier ogłosił otwarcie, ruch na stronie wzrósł o 139 procent wobec poprzedniego tygodnia. Analiza statystyk pokazuje, że jeszcze na początku miesiąca internauci rezerwowali głównie terminy wakacyjne, a lutego i marca dotyczyła mniej niż połowa transakcji. W pierwszy weekend lutego niemal 80 procent zamówień odnosiło się do pobytów w najbliższych tygodniach. Co ciekawe, głównie były to oferty bezzwrotne. Te, które dają opcję elastycznej zmiany terminu lub zwrotu przed przyjazdem, spadły do około 35 procent.

Na Travelist.pl turyści szukali głównie pobytów w górach (Góry Opawskie, Szklarska Poręba, Karpacz), choć w pierwszej piątce znalazły się też Kołobrzeg i Gdańsk. – Przewidujemy, że taki wzmożony popyt utrzyma się przez najbliższy czas i będzie wygasał dopiero w momencie ogłoszenia nowych obostrzeń z uwagi na ponownie rosnącą niepewność co do dalszego otwarcia hoteli – mówi Tomasz Piszczako, prezes Travelist.pl, cytowany w informacji prasowej.

Informacja o otwarciu hoteli w Polsce wpłynęła nie tylko na sprzedaż pobytów krajowych ale też zagranicznych. – Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni liczba rezerwacji w naszym polskim serwisie utrzymywała się na tym samym poziomie, natomiast zeszły tydzień zamknęliśmy ze wzrostem około 10 procent – mówi Deniz Rymkiewicz, rzecznik prasowy eSky. – Jesteśmy zdania, że otwarcie hoteli przez polski rząd dało impuls do rezerwacji wyjazdów zagranicznych. Warto zaznaczyć, że branża turystyczna jest niezwykle wrażliwa na wszelkiego rodzaju komunikaty. W tym przypadku luzowanie restrykcji przełożyło się na zmianę nastrojów społecznych i wzrosty – dodaje. W eSky najczęściej klienci szukają wyjazdów do kierunków egzotycznych takich jak Zanzibar i Meksyk. – Dwucyfrowe wyniki wyszukiwań zanotowaliśmy do Aruby, Dominikany i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – wymienia rzecznik prasowy. Zapytany o najczęściej rezerwowane destynacje, odpowiada, że trzeba je podzielić na dwie grupy – kierunki rekreacyjne i zarobkowe. Do tej pierwszej zaliczają się wspomniane Zanzibar i Meksyk oraz Dominikana. Z kolei na liście najczęściej rezerwowanych kierunków zarobkowych są Dania, Norwegia i Wielka Brytania. Okres wyprzedzenia, czyli czas od momentu dokonania rezerwacji do momentu wylotu się skrócił – w przypadku kierunków rekreacyjnych o 4-5 dni, a w przypadku kierunków zarobkowych o 2-3.

Przedstawiciela eSky zapytaliśmy również o wpływ zapowiedzi otwarcia tamtejszych stoków ogłoszonej przez Włochów. Okazuje się, że to również skłoniło Polaków do zakupów. – Zanotowaliśmy wzrost rezerwacji tydzień do tygodnia, a w porównaniu do stycznia te wzrosty były nawet dwucyfrowe – mówi Deniz Rymkiewicz. Jak wspomina, na początku stycznia klienci często przeglądali oferty do Włoch, ale czekali na sygnały w zakresie otwarcia stoków. – Widzimy, że obecnie działa następująca zasada: dużo wyszukiwań, mało rezerwacji w przypadku restrykcji w kraju docelowym. Kiedy obostrzenia są zdejmowane lub luzowane, zainteresowanie dynamicznie przekształca się w transakcję. Oznacza to, że w momencie relatywnej stabilizacji pod kątem epidemiologicznym, Polacy wybiorą się na różnego rodzaju wyjazdy – dodaje.

Także Maciej Nykiel, prezes Nekery, zauważa znaczący wzrost zainteresowania wyjazdami krajowymi i zagranicznymi. – Po poluzowaniu obostrzeń zauważyliśmy wręcz eksplozję w sprzedaży wyjazdów krajowych – informuje. W przypadku Nekery mowa o dwu, a nawet trzykrotnym wzroście liczby rezerwacji. – Na najbliższe dwa- trzy tygodnie praktycznie nie ma już miejsc w hotelach, choć trzeba uczciwie przyznać, że wynika to po części także z ograniczenia podaży. Zgodnie z rozporządzeniem rządowym obiekty mogą kwaterować do 50 procent liczby łóżek noclegowych – wyjaśnia. Klienci najczęściej wyjadą w góry, ale całkiem niezłą popularnością cieszą się też pobyty nad Bałtykiem. Ruszyła również sprzedaż wyjazdów wiosenno-letnich – w tej grupie na pierwszej pozycji znajdują się miejscowości nadmorskie, potem Mazury, a na trzecim miejscu pobyty w górach.

Prezes Nekery uważa, że rynek wpadł w chaos i nie da się wskazać jednoznacznych trendów zakupowych. – Klienci zamawiają zarówno wyjazdy weekendowe, przedłużone weekendy jak i dłuższe pobyty. W momencie wprowadzenia do sprzedaży kolejnych propozycji, także zagranicznych, kupują to, co jest w danym momencie dostępne – dodaje. To tłumaczy pełne obłożenie samolotów do dalekich krajów, które nagle podrożały. – Szacuję, że egzotyczne wakacje są w tym roku o około 40 procent droższe niż rok temu – mówi. Duży popyt widać też na wyjazdy do Egiptu.

Maciej Nykiel uważa, że poluzowanie obostrzeń zadziałało psychologiczne. – Rośnie, choć nie tak gwałtownie jak w przypadku last minute i wycieczek krajowych, sprzedaż wakacji zagranicznych na terminy późniejsze. Dotyczy to głównie Grecji, Chorwacji i Bułgarii. Co prawda nie ma tu jeszcze boomu, ale mniej jest oglądających, a więcej kupujących – twierdzi. Nekera na razie wstrzymuje się natomiast z promowaniem wycieczek narciarskich we Włoszech. – Czekamy na rozporządzenie tamtejszego rządu. Wszystko wskazuje na to, że faktycznie od 15 lutego tamtejsze stoki się otworzą. Z perspektywy touroperatora oznacza to jednak, że pierwsze turnusy ruszą 20 lutego (od soboty). Sprzedajemy natomiast przez cały czas wyjazdy do Szwajcarii, gdzie otworzyliśmy nawet dwie szkółki narciarskie z polskimi instruktorami. Ta oferta także dobrze się przyjęła na rynku – podsumowuje.