Tym razem do rozmowy na łamach Twojego Biura Podróży zaprosiliśmy Piotra Lechowskiego z firmy przewodnickiej Walkative, aby przybliżył nam perspektywę przewodników, o których w kontekście kryzysu w branży turystycznej mówi się dość niewiele. Zachęcamy aby naszą rozmowę z Piotrem potraktować jako zaproszenie do szerszej dyskusji. Pamiętajcie, że sekcja komentarzy pod artykułem jest do Waszej dyspozycji. 

Twoje Biuro Podróży: W toczącej się obecnie dyskusji na temat pomocy rządu dla branży turystycznej najwięcej mówi się na temat biur podróży w kontekście masowego odwoływania wyjazdów i konieczności zwrotu wpłaconych przez klientów pieniędzy. Znacznie mniej mówi się natomiast o zawodach biorących udział w obsłudze ruchu turystycznego: pracownikach hoteli, restauracji i przewodnikach turystycznych. Proszę o przybliżenie, sytuacji w jakiej obecnie znajdują przewodnicy i firmy organizujące zwiedzanie polskich miast. 

Piotr Lechowski: Powiedzieć, że jest źle to nic nie powiedzieć. Turystyka została zmieciona z powierzchni ziemi. Współpracujemy z prawie 150 przewodnikami w 12 miastach w Polsce i na Ukrainie – zdecydowana większość z nich posiada własną działalność gospodarczą. Połowa z nich utrzymuje się tylko z oprowadzania. Jak nie ma turystów, to nie ma wycieczek, a jak nie ma wycieczek, to nie ma przychodów. Czas początku epidemii jest chyba najgorszy z możliwych. Przewodnik w zimie zarabia co najwyżej na rachunki. Rynek zaczyna odżywać właśnie w marcu, następnie na Wielkanoc jest wielki boom (który potrafi przez tydzień pobić nawet wyniki dowolnego tygodnia sierpniowego), a następnie już powoli zwyżkowo aż do sierpnia. Na trzy, może cztery miesiące zimowe trzeba odłożyć pieniądze w czasie reszty roku. Obecnie, zostaliśmy tej możliwości pozbawieni.

Nas, jako organizatorów wycieczek sytuacja boli podwójnie. Nie mamy żadnych przychodów od połowy marca – zdecydowaliśmy, że zawieszamy wszystkie organizowane przez nas wycieczki z dniem 13 marca, jeszcze zanim rząd “zamknął” cały kraj. Uznaliśmy, że zdrowie przewodników i turystów jest wartością nadrzędną. Niestety taka sytuacja inaczej niż w przypadku przewodników, dla nas nie oznacza jedynie braku przychodów – koszty stałe w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie nadal muszą być opłacone. Czynsz za biuro, pensje pracowników biurowych, to wszystko kosztuje, nie da się włączyć pauzy.

TWBP: Jak wygląda sytuacja z rezerwacjami na kolejne miesiące? Czy klienci odwołują zwiedzanie również w okresie czerwiec-wrzesień czy na razie wstrzymują się z decyzją oczekując na dalsze wypadki?

PL: Zdarzają się i anulacje na koniec roku. Sytuacja jest dynamiczna, nikt nie wie kiedy granice będą otwarte, podróżowanie dozwolone. Ten sezon spisujemy jednak raczej na straty.

TWBP: Touroperatorzy ucierpieli z powodu wpłaconych i najpewniej utraconych zaliczek na poczet usług które się nie odbyły. Najczęściej obecny kryzys nie powoduje tylko braku zysków ale również konkretne straty finansowe. Jak jest w przypadku Waszej branży?

PL: Jak wspomniałem wcześniej, dla przewodników obecna sytuacja oznacza brak przychodów. Na szczęście nie musimy zwracać wielkich zaliczek jak w przypadku touroperatorów – owszem, zdarza się to, ale większość przewodników nie pobiera wcześniej zaliczek. Nie zmienia to faktu, że wycieczki na wiele miesięcy wprzód zostały anulowane. 

TWBP: Czy ma Pan poczucie, że interesy Państwa branży są odpowiednio reprezentowane, a rządowe propozycja wsparcia (tarcza antykryzysowa), faktycznie mogą pomóc Państwa firmie i przewodnikom w tej bardzo trudnej sytuacji? 

PL: Świat przewodników, zwłaszcza miejskich, słynie wręcz z wiecznych wojen we własnym środowisku. Tym bardziej… pozytywnie zaskoczyła jego konsolidacja. Na różnych grupach zawodowych na Facebooku zaczęto przeprowadzać ankiety, zbierać postulaty. Powstała TOO – Turystyczna Organizacja Otwarta. Za wcześnie, aby twierdzić, że taki ożywczy trend się utrzyma, jest to natomiast miła niespodzianka. Wielu przewodników bądź pilotów wycieczek uczestniczyło w telekonferencjach z ministrem Andrzejem Gut-Mostowym, na których omawiano propozycje pomocy dla branży.

Niestety “tarcza” niewiele nam pomoże. O ile przewodnikom umorzy się ZUS na trzy miesiące, to nie gwarantuje żadnego przychodu. Warto też pamiętać, że pierwsza propozycja rządu mówiąca o odroczeniu, a nie umorzeniu składek była w najlepszym razie skandaliczna. Także zapisy ustawy wielu przewodników nawet z tego umorzenia ZUSu wyklucza z racji na popularne w tej pracy zawieszanie działalności na styczeń i luty z racji na brak zleceń. Wtedy przy już odwieszonej działalności w marcu, umorzenie składek się nie należy. W efekcie osoby takie zmuszone są nadal zawieszać działalność i zgłosić się do urzędu pracy po zasiłek i ubezpieczenie…

Skandaliczna jest także zmiana “tarczy” w czasie nocnych głosowań, która chyba wielu osobom umknęła. Mianowicie umorzone składki miały przysługiwać także mikroprzedsiębiorstwom, czyli firmom zatrudniającym do 9 osób na umowę o pracę. Zapis zmieniono na 9 osób zgłoszonych do ZUS na dzień 29.02.2020. Wystarczy zatrudniać studenta do roznoszenia ulotek po hostelach za kilkaset złotych miesięcznie i nagle okazuje się, że umorzenie nie przysługuje… Cel zmiany jest oczywisty – zmniejszenie liczby firm uprawnionych do pomocy.

Także system dofinansowań do pensji dla pracowników biurowych jest całkowicie niedostosowany do turystyki. Fajnie, że państwo chce dopłacać przez 3 miesiące, natomiast warunkiem jest utrzymanie miejsc pracy przez kolejne 3 miesiące – nie ma żadnej gwarancji, że wtedy turystyka ruszy. Osobiście szykujemy się teraz na sezon… 2021. Wiele osób nie zaryzykuje płacenia pełnych pensji i składek latem kiedy nadal może nie mieć przychodów i zamiast dofinansowania od państwa zwolni pracowników biurowych już teraz.  

TWBP: Czy przewodnicy mogą liczyć na wsparcie biur podróży, z którymi współpracują?

PL: Trudno wypowiadać mi się za całą branżę. Współpracujemy z naszymi prawnikami, staramy się dostarczać przewodnikom najnowsze informacje na temat rządowej pomocy. Wielu przewodników to fantastyczni nauczyciele, zwłaszcza języków – staramy się promować ich zajęcia prowadzone online poprzez nasze social media. Tyle chociaż możemy zrobić.

TWBP: Co z Państwa perspektywy byłoby faktycznym wsparciem dla przewodników i Państwa firmy. Proszę o wskazanie 1 przykładu pomocy, która nie została uwzględniona w tarczy antykryzysowej, a która miałaby dla Państwa istotne znaczenie.

PL: O bezpośrednich wypłatach chociażby minimalnej krajowej nie ma co marzyć. Bezwarunkowe umorzenie składek oraz innych danin publicznych na czas trwania epidemii i 3 miesiące po jej ustaniu to absolutne minimum, aby branża mogła się podźwignąć. Proszę pamiętać, że nie jesteśmy siłowniami, salonami fryzjerskimi czy restauracjami, które po otwarciu zapełnią się swoimi stałymi, lokalnymi klientami. Dla naszego istnienia niezbędne jest odrodzenie się ruchu turystycznego, ludzie muszą przełamać strach i znowu podróżować. Turystyka została poszkodowana jako jedna z pierwszych branż i niestety, jako jedna z ostatnich się podniesie. 

Do rozmowy zaprosiliśmy Piotra Lechowskiego firmy przewodnickiej Walkative