Powrót do normalności w turystyce, o ile kiedykolwiek uda się osiągnąć taki stan po zawirowaniach spowodowanych pandemią, zależy przede wszystkim od polityki każdego z państw. Mimo różnych spekulacji i spiskowych teorii na temat dążenia do powołania Rządu Światowego (o NWO „zająknął się” nawet Premier Morawiecki – przyp. red.), o jakich głośno było głównie w mediach alternatywnych, wszystkie decyzje były i nadal pozostają w rękach krajowych władz. 

Usprawiedliwiając pierwsze reakcje rządów i wprowadzone regulacje, które oceniając z perspektywy czasu, część osób może uznać za przesadzone, przy ewentualnej drugiej fali koronawirusa można spodziewać się bardziej stonowanych i wyważonych decyzji poszczególnych krajów. Na tej podstawie można wysnuć tezę, że za przyszły stan turystyki w danym państwie, odpowiedzialny będzie w dużej mierze jego rząd. Czego regionalna turystyka można spodziewać się po kolejnych regulacjach ze strony lokalnych rządów? Które kraje zdecydują się zliberalizować podejście na polu zmagań z epidemią wirusa Sars-Cov-2, aby w ten sposób ratować ważny sektor gospodarki, jakim dla wielu państw jest turystyka? Pospekulujmy.

Co dalej z turystyką i dlaczego uważamy, że wszystko w rękach krajowych rządów?

Przypomnijmy sobie tło i rys wydarzeń, jakie miały miejsce ponad pół roku temu. Nagły i niespodziewany wybuch pandemii koronawirusa, która w Europie objawiła się początkowo kilkoma dużymi ogniskami, pokazał swoistą niemoc oraz decyzyjny paraliż władz UE. W konsekwencji braku konkretnych działań ze strony Brukseli, to poszczególne państwa wzięły na siebie cały ciężar odpowiedzialności, rozpoczynając festiwal bardziej i mniej logicznie spójnych ograniczeń czy restrykcji. 

Pomimo tego, iż w większości przypadków nie był formalnie ogłaszany stan wyjątkowy, kraje zachowały się tak, jakby stan nadzwyczajny funkcjonował – zamykały granice, ruch lotniczy, ograniczały działalność biznesu i wprowadzała różne nakazy społeczne. Unia Europejska poddała się tej fali i na późniejszym etapie, podobnie zresztą jak WHO – ograniczyła się do wydawania niezobowiązujących zaleceń oraz publikowania statystyk. Według tych najbardziej poruszających wyobraźnię środowiska touroperatorów i powodem dzisiejszych problemów całej branży – doniesień ze strony WHO – była informacja o okresowym wyłączeniu ok. 96 proc. destynacji turystycznych na całym świecie.

Jakie są główne przesłanki do zmian w podejściu do działalności branży turystycznej i utorowania jej warunków do odbicia? Mamy pewien trop – udział turystyki w PKB danego państwa.

W jakich krajach udział turystyki w PKB jest najwyższy i co może z tego wynikać?

Od dziesięcioleci turystyka była prawdziwym motorem napędowym dla wielu narodowych gospodarek. Nie ulega wątpliwości, że pandemia COVID-19 jest (była?) z kolei prawdziwym kijem, który został wsadzony w… szprychy tego rozpędzonego motoru.

Jeśli chodzi o kraje Unii Europejskiej, to największą popularnością cieszy się Półwysep Iberyjski, a co za tym idzie – Hiszpania, gdzie turystyka stanowi ok. 12 proc. rocznego PKB oraz Portugalia (ok. 8 proc.). W następnej kolejności na liście państw UE, w których podróże i turystyka generują pokaźną część PKB są: Francja, Grecja, Węgry, Austria i Włochy. Polska turystyka nieustannie określana jest mianem „perspektywicznej”, jednak w chwili obecnej „dokłada się” do PKB w niespełna 1,5 proc., co sprawia, że w tym europejskim rankingu znajduje się na szarym końcu. Na świecie największe przychody generuje turystyka USA i Chin, jednak największe znaczenie w rocznym PKB ma turystyka oraz podróże na Filipinach i w Tajlandii (ponad 20 proc.).

Negatywne skutki pojawienia się koronawirusa nadwątliły budżety państw i zastopowały rozwój gospodarek. Dużo poważniejsze konsekwencje odroczone są jednak w czasie, bowiem biznesu nie da się wyłączyć jak światła i mamy do czynienia z pewnym momentem bezwładności. Dodatkowo, astronomiczne i nieplanowane wcześniej wydatki budżetowe na doraźne ratowanie przedsiębiorców, sprawiły, że wiele rządów będzie zmuszonych zaryzykować – popuszczając nieco lejce restrykcji. Bardzo prawdopodobne, że rządy będą się już wystrzegać regulacji całkowicie wyhamowujących aktywność poszczególnych sektorów gospodarki, w tym turystyki – szczególnie w krajach, gdzie udział tej branży w tworzeniu PKB jest największy. Budżet potrzebuje płynności i stałego zasilania, dlatego można spodziewać się korzystnych dla branży zmian w krajach, w których turystyka jest jednym z kół zamachowych gospodarki.

Jakie decyzje mogą podjąć państwa, aby stworzyć przyjazne warunki dla klientów biur podroży i pobudzić ruch turystyczny?

Podmioty z branża turystycznej potrzebują długoterminowej kroplówki finansowej ze strony poszczególnych rządów. Nie zawsze musi objawiać się to bezpośrednim dotowaniem, ważne jest też przedłużenie innych programów wsparcia (np. wakacji kredytowych, prolongowania płatności wobec ZUS i US). Takie działania pozwolą przetrwać na rynku większej liczbie firm, co wpłynie pozytywnie na zjawisko konkurencyjności, które zawsze jest dobrą wiadomością dla klientów biur podroży (szerszy wybór, niższe ceny itp.).

Organizacje zrzeszające touroperatorów i inne podmioty z branży, powinny otrzymać wsparcie umożliwiające skuteczniejszą promocję regionalnej turystyki. Istotne jest również szersze rozpropagowanie i nagłaśnianie akcji w rodzaju certyfikacji obiektów hotelowych, zapewniających turystom ponadstandardowe bezpieczeństwo sanitarne.

Kluczowe są jednak wyważone decyzje w zakresie utrzymania swobodnego samochodowego ruchu granicznego oraz lotniczego i wprowadzanie wszelkich regulacji w odpowiednim wyprzedzeniem. Wśród postulatów środowisk turystycznych są też sugestie, aby wykorzystywać pełną pojemność samolotów oraz nie odwoływać lotów na ostatnią chwilę. To właśnie chaotyczne działania i ryzyko nagłych restrykcji rządowych – rodzi największe obawy klientów biur podróży, którzy boją się utknąć poza granicami.

Logika nakazuje przypuszczać, że na największe wsparcie i liberalizację przepisów, ułatwiające funkcjonowanie rynku turystycznego, mogą liczyć podmioty z państw, w których sektor ten stanowi duży udział w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto (PKB). Czy znajdą się w tym gronie także „perspektywiczne sektory turystyki z potencjałem”?…