Słoneczna Majorka, tropikalna Dominikana, klimatyczna Turcja… kto z nas nie marzy o wspaniałych wakacjach? Większość osób chętnie korzysta z ofert biur podróży. Według statystyk jest to nawet ponad 4 miliony Polaków rocznie. To najwygodniejsza opcja, która gwarantuje oszczędność czasu i formalności. Ponadto często można trafić na naprawdę atrakcyjne cenowo okazje. Co jednak w sytuacji, kiedy biuro podróży ogłosi upadłość? Co zrobić, jeśli podróż się jeszcze nie odbyła? Albo co gorsza – jesteś już za granicą, kiedy się dowiesz o bankructwie firmy? Odpowiadamy!

Upadłość biura podróży – ponadczasowy problem

Rok 2012. Wśród biur podróży prym wiedzie Triada ze spółką Sky Club. To największa firma turystyczna w Polsce. Wyprzedza nawet Itakę i TUI. Przykładowo: Skly Club notuje około 550 milionów złotych sprzedaży, a wspomniana Itaka 518 milionów złotych. Wszyscy są zaszokowani, kiedy biuro ogłasza upadłość. Tysiące podróżników właśnie spędza upragniony urlop pod palmą, pozostała część pakowała walizki na zbliżający się wyjazd. Wniosek? Upadłość może dotknąć każdego – nawet turystycznego giganta.

El Greco, Aladin Group, Orbis Travel… to niejedyne biura, które zbankrutowały. Jak widać, sytuacja tej branży nie jest stabilna. I to nie tylko w czasach koronawirusa. Co więc zrobić, gdy dojdzie do bankructwa?

Upadłość biura podróży przed wyjazdem i w trakcie odpoczynku 

Nie da się ukryć, że niewypłacalność firmy turystycznej wiąże się z licznymi niedogodnościami i trudnościami. Dla niektórych kłopot będzie jeszcze większy – szczególnie dla osób, które znajdują się już poza granicami kraju. 

Wiele zależy od tego, czy właściciel biura uregulował płatności za klientów przed bankructwem czy już po. Wszelkie dane na ten temat weryfikuje Urząd Marszałkowski. To właśnie on podejmuje konkretne kroki, by umożliwić powrót do kraju obywatelom znajdującym się już na wakacjach. Zgłasza sprawę do konsultantów i polskich ambasad. 

Powrót do Polski powinien odbyć się w ciągu dwóch dni. Oczywiście klienci mają prawo się ubiegać o zwrot kosztów. Taką możliwość zapewnia specjalny Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, który funkcjonuje od 2016 roku. Wypłaca on zadośćuczynienie do 120 dni po złożeniu wniosku. W dokumentacji musi się znaleźć formularz zgłoszeniowy z kopią umowy. 

Turyści, którzy nie wyjechali na wakacje, również mogą szybko zareagować. Jeśli dochodzenie roszczenia w Urzędzie Marszałkowskim będzie bezskuteczne, można rozpocząć procedurę chargeback w banku. Jest ona tylko możliwa, jeśli pieniądze zostały wpłacone kartą (nie gotówką). To najszybszy sposób, by wpłata wróciła na konto. Jeśli nie, tutaj rozwiązaniem jest także Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. 

Jak się zabezpieczyć przed upadkiem biura podróży? 

Warto pamiętać, by przed wykupieniem wycieczki rzetelnie sprawdzić dane biuro podróży. Jest to możliwe na stronie w Centralnej Ewidencji i Wykazach w Turystyce. Po wpisaniu nazwy biura otrzymasz niezbędne informacje na jego temat. Na portalu widnieją szczegóły na temat zabezpieczenia finansowego firmy, ubezpieczycieli, wysokości zabezpieczenia czy też terminów obowiązywania zabezpieczenia finansowego.

Można także przejrzeć bazy przedsiębiorstw gromadzących informacje o zadłużeniu firm, takie jak np. BIG Info Monitor. Jeżeli biuro podróży nie jest zapisane w bazie, nie powinno mieć ono problemów z regulowaniem płatności. Warto więc najpierw poznać sytuację materialną firmy, a dopiero potem rezerwować wymarzone wakacyjne wyjazdy. 


Masz już nasz darmowy poradnik?

.